Bez oczu (autor nieznany)

Łagodne przejście z mlecznego obrazu. Obudziłam się? Jakieś strzępki świadomości docierają do mnie. Nie otwieram oczu, ale jest jasno.

Słyszę zniekształcone dźwięki zza okna. Zapach liści? Słychać oddech. Dobrze, że nie chrapie. ;) Powoli odwracam głowę tam, gdzie On leży. Ręką dotykam.. to chyba ramie. Tak, to jest Jego ramie. Chłodne. Cicho odwracam się na bok. Zamruczał coś niewyraźnie. Obudził się? Nie wiem, nie otworzyłam oczu. Wierzchem dłoni głaszczę Jego policzek. Czuję jak marszczy nos. :) On zawsze tak śmiesznie marszczy nos.. wtedy gdy nie dowierza. Teraz pewnie też jest zdziwiony. Palcami wyczuwam chropowaty zarys brody. Lubię jak się tak często nie goli. Jest wtedy taki dziki. Czy brakuje nam dzikości? Tak, brakuje pierwszej dzikości . Nie śpi.. czuje jak wypręża ciało. Palcami krążę po Jego torsie. Włoski dotykają wnętrza mojej dłoni. Powoli zataczam kręgi. Brzusio... oj, brzusio. Za mało ruchu, a za dużo piwka ;) Jest miękki, inny jak tors. Sprawdzę, co tam słychać. Jakieś bulgoczące syki.. pewnie wczorajsza kolacja... hihihihi... Zrobiło się ciemno i ciepło. Mruknął z zadowoleniem, słyszałam to z wnętrza Jego ciała. Pogłaskał mnie po głowie, a druga ręką dotknął moich ust. :)) Ugryzę, lubię ciapnąć jak tak podtyka mi palca do buzi. Złapałam zębami palec, dla ostrzeżenia. Zaśmiał się. Dziś ja prowadzę! Pępek.. wkładając do niego czubek języka, zawsze mam gorące skojarzenia. Wierzchem dłoni głaszczę Jego udo. Czuję zapach Jego ciała, tak bardzo mi znany. Szyja pachnie inaczej, inaczej pachną włosy.. Udem wyczuwam twardość.. zapowiedź. Uśmiecham się, kiedyś myślałam, że tam jest jakaś kość ;) Wracam tam na dół. Tu pachnie gorącem.. usta już nie są suche. Delikatnie nimi dotykam.. inna skóra. Tak jak skóra delfina? Po wolnym jest szybki.. tak jak w tańcu. Już nie słyszę nic za oknem... a gdzie jest okno? Jak te ciała się znają, są dopasowane.................. Dzień dobry, Skarbie jak z innego świata. Tylko usłyszane, nie widzę ust. Oczy mam dalej zamknięte. Lubię potem leżeć z zamkniętymi oczyma. Odprężona i wiotka. I sen przychodzi słodszy. Może to było we śnie...