Gorący dzień (autor nieznany)

Siedziałeś właśnie przy komputerze. Dzień jak każdy, praca , praca i jeszcze raz praca. Zmęczone powieki przetarłeś lekko zmęczoną ręką. W pewnym momencie usłyszałeś, że drzwi się uchylają. Stanęłam w nich z uśmiechem na twarzy i ze znaną mi pewnością siebie, zrobiłam krok do przodu.

Był upalny dzień, a ja czułam, że jest mi bardzo gorąco. Zapytałam ze śmiałością w głosie, czy mogę dostać szklankę wody, bo jest mi okropnie duszno. Z uśmiechem na twarzy ruszyłeś w stronę lodówki. Wyjąłeś lodowatą wodę mineralną. Usiadłeś jednak dalej przed komputerem i przestałeś się mną zupełnie interesować. Nie czekałam długo. Wzięłam zimną butelkę wody w ciepłe dłonie i delikatnie przytknęłam ją do Twojego zmęczonego karku. tym razem spojrzałeś na mnie wzrokiem bardziej przychylnym. Zaczęłam tą lodowatą butelką przesuwać coraz mocniej w górę i w dół po Twoich plecach. Kropelki spływały z niej i moczyły Twoją koszulkę. Ja czułam, że robi mi się jeszcze bardziej ciepło i że moja letnia sukienka zaczyna się do mnie coraz bardziej kleić Obróciłam Cię na krześle w moja stronę. Byłeś rozluźniony i ciekawy co będzie dalej. Zaczęłam rozpinać guziki mojej sukienki, powoli ale bardzo zdecydowanie. Patrzyłeś z ciekawością. Ups, jak zwykle zapomniałam bielizny, nie noszę jej latem. Twoim oczom ukazało się moje opalone nagie ciało. Krągłe, jędrne piersi sterczały zalotnie, a moja cipeczka była bardzo kusząca. Wąski paseczek ciemnych włosków kusił Cię ogromnie. Sukienka zsunęła się z moich ramion. Patrzyłeś z zaciekawieniem. Oparłam jedna nogę o Twoje kolano. Twoim oczom ukazał się wspaniały widok. Moja ogolona cipeczka, była wilgotna i taka śliczna. Pośliniłam mój paluszek i niezwłocznie zaczęłam nim krążyć wokół mojej perełki. Stopą zaczęłam dotykać Twojej męskości. Była twarda, a moja stopa zabawiała się nią przez spodnie. Mój paluszek krążył coraz szybciej, druga ręką pieściłam moje sutki. Dwa ciemne punkciki sztywniały coraz szybciej. W pewnym momencie moja rączka rozchyliła płatki mojej róży, wsunęłam moje paluszki w jej wnętrze, dwa z nich weszły bez oporu. Byłam tak podniecona, że włożyłam jeszcze trzeci. Było mi tak dobrze. Każdym z nich masowałam się tak, że pieściły każdą ściankę mojej cipki z osobna i inaczej. Oblizałam zalotnie usta i zaczęłam robić tak coraz szybciej. Poruszałam nimi tak jak nożycami i drżałam coraz mocniej. Posuwiste ruchy mojej drugiej ręki masowały moja łechtaczkę. robiła się coraz większa. Jęknęłam głośno i dosięgnęłam szczytu. Wiedziałam jednak, że teraz kolej na Ciebie. Rozpięłam ci spodnie które już od dawna były za ciasne. uklęknęłam i spojrzałam na niego, nabrzmiałego do granic możliwości. Wzięłam go w dłoń. Zwinęłam język w rulonik i zaczęłam pieścić jego maleńki otworek. Potem zaczęłam okrężnymi ruchami oblizywać jego śliską główkę. Przygryzałam go tak jak przygryza się ołówek w chwilach zamyślenia. Wiłeś się z rozkoszy i mruczałeś zalotnie. Nie chciałam więcej czekać. Dosiadłam Cię całego. zaczęłam rytmicznie podskakiwać. Twoim oczom ukazały się moje nabrzmiałe piersi. Wziąłeś je w usta. Zacząłeś ssać je naprzemian. Przygryzałeś delikatnie i przyjemnie. Wiedziałam już, że odkryłeś mój słaby punkt. Czułam, że dłużej już nie wytrzymam. Objęłam Cię mocno udami. Byłeś we mnie tak głęboko. Zaczęłam na nim zaciskać swoją cipkę to doprowadziło Cię do szału. Eksplodowałeś we mnie. Przytuliłam się do Ciebie. ukradkiem spojrzałam na zegarek. Kurcze, już byłam spóźniona. Narzuciłam na siebie szybciutko sukienkę, pozapinałam guziki i wybiegłam bez słowa, w pośpiechu. Do dzisiaj kiedy uchylają się drzwi w twoim biurze - patrzysz z niepokojem czy to nie ja Twoja nieznajoma...