Szalony trójkąt

Otwieram oczy, w pokoju ciemno. Patrzę na zegarek. 8:20. Cholera jasna, sobie myślę. Wstaję podchodzę do okna. Otwieram żaluzje. W pokoju nareszcie robi się widno. Na dworze gorąco, przyjemnie. Otwieram okno i miłe, świeże powietrze wpada do pokoju. Całe szczęście, że w robocie mam regulowany czas pracy. Inaczej już dawno byłbym spóźniony.

Umyłem się, ubrałem i spokojnie wyszedłem do pracy. Pierwszą osobą jaką ujrzałem pod blokiem, była wysoka, młoda dziewczyna w cudownie krótkiej spódnicy. Takiej, że omal było jej widać bieliznę. Była wysoka i bardzo ponętna. Byłbym dziwnym facetem, gdyby na mnie ten widok nie podziałał. Pomyślałem sobie, że w lato współczuję kierowcom. Przez takie kobiety często się zdarzają wypadki. Przystanek autobusowy mam pod samym blokiem. Usiadłem i czekam. Nie czekałem długo. Ale co mnie zdziwiło, kierowcą autobusu też była kobieta. Pierwszy raz widziałem taki przypadek, mimo tego, że w Warszawie są dwie panie prowadzące autobusy. Ta była młoda, około 30 lat. Ubrana elegancko, ale i bardzo intrygująco. Ubrana w białą koszulę, mocno wpuszczoną w spódnicę, która z kolei nie była dłuższa niż do połowy ud. Kobieta była bardzo ładna. W lato chyba wszystkie kobiety wyglądają ładnie. Ciepło i słońce wpływa na kobiety rewelacyjnie. Jak ja nie lubię zimy. Te grube palta, płaszcze, spodnie. Jak one potwornie zniekształcają ciała kobiet. Dojechałem do pracy. A że siedziałem zaraz za kierowcą, miałem na co patrzeć po drodze i o czym myśleć. Wchodząc do pracy już miałem sprośne myśli. Cudowny poranek. Po wejściu do gabinetu, spojrzałem na telefon. Paliła się na nim lampka informująca o wiadomości w automatycznej sekretarce. Włączyłem odsłuchiwanie. - Cześć Wilku - usłyszałem na powitanie - tu twoja siostrzyczka. Będę w Warszawie w sobotę. Przyjeżdżam w sprawie pracy z koleżanką. Czy byłbyś w stanie nas przenocować? Odezwij się braciszku do mnie jak najszybciej. Czekam na sygnał od Ciebie. Buziaki i pa. O rany, pomyślałem. Wilk, to moje ulubione zwierzę. Uwielbiam te zwierzęta, wiem o nich prawie wszystko, oglądałem większość filmów o nich i mam mnóstwo zdjęć. Stąd ten nick. Siostry nie widziałem już dwa lata i warto by się było spotkać. Co innego jest pogadać przez telefon, co innego spotkać się osobiście. Wziąłem kalendarz z telefonami, odnalazłem telefon do mojej ukochanej „Wampirzycy”, bo tak nazywałem siostrę. To była moja zemsta za Wilka, ona czytała horrory i wampir mi jakoś najbardziej do niej pasował. Zadzwoniłem. - Tak słucham? - rozpoznałem głos siostry. - Cześć Wampirku, tu braciszek. Kiedy przyjeżdżacie dokładnie? Wyjdę po Was na dworzec. Jak się czujesz? - zacząłem sobie wyobrażać twarz siostry. - Cześć braciszku, przyjeżdżam z samego rana z Anią, jeszcze nie wiem dokładnie o której. Jakbyś mógł, to sprawdź pociągi i wyjdź po nas. Przyda nam się pomoc. - powiedziała. - Z Anią? Kowalską? - spytałem. - Tak - usłyszałem odpowiedź. W tym momencie przerwało nam połączenie. Padła u nas w firmie centrala telefoniczna. To się nazywa telekomunikacja. Wysłałem siostrzyczce sms-a, że wyjdę po nie na dworzec. Ania Kowalska, to dziewczyna młodsza ode mnie o dwa lata, w wieku mojej siostry. Była to moja pierwsza nie spełniona miłość, przepiękna dziewczyna, o której marzył każdy chłopak na osiedlu. Ona jednak sprawiała wrażenie nieprzystępnej. Z tego że ją zobaczę, ucieszyłem się bardziej, niż z tego że ujrzę siostrę. Całe szczęście, że dzisiaj mamy piątek, nie będę musiał długo czekać. Sprawdziłem pociąg. Przyjazd ze Szczecina miały o godzinie 10:15. Praca już dla mnie nie istniała. Nie mogłem się skupić na niczym innym. Każda najmniejsza myśl błyskawicznie przechodziła na siostrzyczkę i Anię, a raczej na Anię bez „Wampirka”. Byłem bardzo niecierpliwy. Mimo, że miałem do spotkania mniej niż 24 godziny, wydawało mi się to wiecznością. Nie mogłem później w domu zasnąć. Gdy zasnąłem, było już bardzo późno. Nastawiłem profilaktycznie dwa budziki, żeby nie zaspać. Obudziłem się o ósmej. Wziąłem szybki prysznic, ubrałem się bardzo elegancko, użyłem najlepszych i wyjątkowych kosmetyków, jakie posiadałem. Nawet sobie się spodobałem. Wyjechałem na dworzec. Na peron wchodziłem w momencie kiedy wjeżdżał pociąg. Z wagonów, wysypało się mnóstwo ludzi. Nie widziałem siostry, ani Ani, ale nawet nie byłem pewny czy je poznam. Nagle ktoś dotknął mojego ramienia. Odwróciłem się, przede mną stała wysoka dziewczyna, o przepięknych błękitnych oczach, długich blond włosach. - Poznajesz mnie? - zapytała. Odpowiedziałem pytając - Ania? - A jednak pamiętasz - uśmiechnęła się i ucałowała w policzek. Za sekundkę doszła siostra. Niższa od Ani o pół głowy. Ale też bardzo ładna. Ania przez ten czas, który jej nie widziałem, a było to około 7 lat, potwornie wypiękniała. Nie był już tą ładną dziewczyną z osiedla, tylko potwornie wytworną i elegancką kobietą, która potrafiła zrobić z własnej urody ogromny walor, mogący przekonać wszystkich facetów do wszystkiego o czym, sobie pomyślała. Nawet nie wiedziałem, co sobie wymarzy ode mnie. - Jakie macie plany? - spytałem. - Mamy spotkane o 12:30 w Marottcie, potrwa ono około godziny, a potem czekamy na informację telefoniczną. A jutro jeśli otrzymamy informację pozytywną mamy drugie ostateczne spotkanie. Ono już będzie czystą formalnością, ponieważ będzie to już tylko podpisanie umowy - odpowiedziała wyczerpująco Ania. - A co to za praca? - same nie powiedziały więc musiałem zadać to pytanie. - Jest to praca w agencji modelek. Chcemy być modelkami - odpowiedziała tym razem siostra. Pomyślałem sobie, że wiek 27 lat to trochę za późno na pozostanie modelką, ale z takimi figurami i wyglądem, to naprawdę miały ogromną szansę, na tę pracę. Podjąłem decyzję, że podjedziemy do mnie, dziewczyny się umyją, przebiorą i dopiero pójdą na spotkanie. W dwie godziny powinny się wyrobić, a daleko do Mariotta ode mnie nie mają. Pojechaliśmy. Pierwsza do łazienki weszła Ania. Pogadałem sobie z siostrą przez 15 minut, zanim Ania nie wyszła z łazienki, owinięta w sam ręcznik. Do łazienki poszła siostra. Wtedy stała się rzecz, o której nawet nie myślałem. Siedziałem na krześle, Ania podeszła do mnie blisko, usiadła mi na kolanach twarzą do mnie i rozwinęła ręcznik. Z wrażenia szeroko otworzyłem usta ze zdziwienia, co ona wykorzystała obejmując mnie i zamykając mi usta swoimi. Nasze języki zaczęły ze sobą szaleć. Anulka zeszła nagle ze mnie, nie zakładając ręcznika. Paradując nago poszła po nowe rzeczy i bez skrępowania zaczęła się ubierać. - Nie spodziewałeś się tego. - powiedziała - Jak mi na peronie pokazała Ciebie, aż nie mogłam uwierzyć. Wiem, że kochałeś się we mnie, jak wszyscy faceci. Ale że ja Ciebie wtedy nie zauważałam, to potworny błąd. - Owszem, kochałem. Ale zabrakło mi odwagi by Ciebie zaczepiać, zwłaszcza że byłaś młodsza. Ale przeżywałem katusze, jak przychodziłaś do mojej siostry, a ja nie wiedziałem jak z Tobą porozmawiać. Mówi się trudno. A masz rację. Czegoś takiego się nie spodziewałem. Zaskoczyłaś mnie co dało się zapewne zauważyć. - rzuciłem ekspresowy monolog. - Oj dało - uśmiechnęła się i w tym momencie z łazienki wyszła siostra. Obie się szybko przygotowały i poszły na spotkanie. Stwierdziłem, że przygotuję im cudowny obiad. Zacząłem przygotowywać składniki, gdy nagle odezwał się telefon. - Wilczku, nie będziemy tak szybko. To spotkanie potrwa dużo dłużej. Będziemy dosyć późno. Trochę się wkurzyłem, ale co miałem robić. Obiad zjadłem sam. Wyszedłem na zakupy, żeby kupić coś dobrego dla dziewczyn. Kupiłem między innymi brzoskwinie i bitą śmietanę, Martini i cytrynę. Przez cały czas myślałem o zachowaniu Ani w stosunku do mnie. W jakiś sposób odżyło moje uczucie do niej. Czułem się chory. Wróciłem do domu. Dziewczyny przyszły w bardzo dobrym humorze. Poczułem, że musiały być jeszcze gdzieś w jakimś pubie, gdyż były lekko wstawione. Było im bardzo wesoło, usiadły w salonie, a ja poszedłem do kuchni przygotować drinki i owoce. Zrobiłem drinki i zaniosłem dziewczynom. Wróciłem po owoce i opakowanie bitej śmietany. Gdy wszedłem do salonu, dziewczyny miały już puste kieliszki. Nalałem im po kolejnym kieliszku. Znowu wypiły go prawie błyskawicznie i na raz. Nagle zrobiły coś co mnie zszokowało po raz kolejny. Pocałowały się w usta. Wstały, podeszły do stołu i zjadły brzoskwinie. Poszliśmy się kolejno myć i poszliśmy spać. Każde z nas miało osobny pokój. Leżąc w łóżku myślałem o zachowaniu dziewczyn i o samej Ani. Nagle usłyszałem pukanie do drzwi pokoju. Wstałem i podszedłem do drzwi i otworzyłem. W drzwiach przede mną stała Ania w ślicznej satynowej koszulce, na cieniutkich ramiączkach i nie dłuższej niż do połowy ud. - Mogę wejść? - zapytała, patrząc na mnie rozmydlonym wzrokiem. Nie powiedziałem nic, wpuściłem ją do środka. Weszła. Zamknąłem drzwi, odwróciłem się do niej i wziąłem ją na ręce. Była lekka. Zaniosłem ją do łóżka. Ona całowała moją szyję i obejmowała mnie. Położyłem ją bardzo delikatnie, przykryłem kołdrą, a następnie położyłem się obok niej. Zaczęliśmy się delikatnie całować, leżąc obok siebie. Czułem jak jest mocno podniecona. Oderwała swoje usta od moich. - Nie miałam faceta 3 lata - szepnęła mi do ucha - chciałam kochać się z kimś kto na mnie podziała i właśnie taką osobę znalazłam. Weszła na mnie i zdjęła koszulkę. Siedziała teraz naga na mnie i mogłem podziwiać całe jej ciało w całej okazałości. Biust miała cudowny, nie za duży, ale piorunującym kształcie. Tak kształtnych piersi w życiu nie widziałem. Na swoim ciele poczułem wilgoć, wydobywającą się z jej muszelki. Była potwornie rozpalona. Zeszła ze mnie i zaczęła mnie rozbierać, całując całe moje właśnie odkryte ciało. Kiedy zdjęła mi bokserki, pocałowała mnie w miejsce, które spowodowało, że przestałem mieć najmniejsze skrupuły. Cały czas dotykałem jej ciała, które było bardzo gładkie. Nie mogłem już wytrzymać. Położyłem ją na wznak, wszedłem na nią i spojrzałem w jej oczy. Jedyne co zobaczyłem, to mgłę w jej oczach, które powoli zamknęła, pochyliła lekko głowę i powiedziała - Zrób to, pragnę Cię Wilku. Skąd ona znała tę ksywkę? Tak nazywała mnie tylko siostra. Nieważne, wszedłem w nią delikatnie. Po czym ona objęła mnie nogami na wysokości bioder. Zaczęła się poruszać, a ja wychodziłem i wchodziłem w nią z ogromną namiętnością. Z jej oczu poleciały łzy rozkoszy. Kochaliśmy się szalenie. Ja też zamknąłem oczy. Poruszaliśmy się przez kilka chwil. Gdy nagle poczułem, czyjeś usta na moich. Otworzyłem oczy i zobaczyłem przed sobą twarz siostry. Ania była pode mną, ja byłem uniesiony, całowała mnie rodzona siostra masując piersi swojej najlepszej przyjaciółki. Ten szok spowodował u mnie błyskawiczny orgazm, którego finał wypełnił cudowne wnętrze Anulki. Byłem tak oszołomiony, że położyłem się pomiędzy nimi i nie mogłem się ruszyć. Wampirek wyszła na sekundkę z pokoju, ale wróciła w ciągu 15 sekund. Przyniosła coś w ręku, w taki sposób, abym nie widział, co przyniosła. - Zamknij oczy - rozkazała. Zamknąłem. Zrzuciły kołdrę z łóżka i nie wiedziałem co mają zamiar zrobić. Ale nie odważyłem się otworzyć oczu. Nagle usłyszałem jakiś syk, jakby ktoś używał dezodorantu, po chwili drugi raz. I nic. Po paru chwilach usłyszałem po raz trzeci. Tym razem poczułem chłodek na własnym przyrodzeniu. Poczułem czyjś język na nim. Otworzyłem oczy i zobaczyłem piersi dziewczyn wysmarowane bitą śmietaną i Anię zlizującą ten smakołyk z mojego prącia. Ania po wyczyszczeniu mojego członka ze słodkości błyskawicznie mnie dosiadła mnie, a siostra usiadła mi na ustach. Zacząłem ją pieścić swoim językiem i czułem jak ona odjeżdża. Dziewczyny się całowały. Czułem że w takiej pozycji długo nie wytrzymam, mimo wszystko że był to już drugi raz w ciągu pół godziny. W ostatnim momencie Ania zsunęła się z niego, a Wampirek wzięła go do ust i błyskawicznie przyjęła moją zawartość w swoje gardło. Byłem w niebie. Nie miałem już na nic siły. Dziewczyny zsunęły mnie na bok łóżka, po czym zaczęły się same pieścić. Miałem cudowny widok. Dwie dziewczyny kochające się ze sobą w pozycji 69. Cudownie spijały swoje soki, delikatnie pieszcząc paluszkami swoje łechtaczki. Każdego mężczyznę taki widok doprowadziłby do ponownej erekcji. Jednak mnie już nie było w stanie nic poruszyć. Byłem cudownie wyczerpany przez dwie, cudowne dziewczyny, które mnie wykorzystały. Obie doszły w tym samym momencie. To było coś niesamowitego. Widać było że często się ze sobą w ten sposób musiały bawić, bo doskonale wiedziały jak się zaspokoić. Po takim wysiłku przytuliły się do mnie z dwóch stron i w trójkę zasnęliśmy. To była najcudowniejsza noc w moim dotychczasowym, krótkim życiu. Dopiero rano się dowiedziałem, że dziewczyny pracę dostały od razu i poszły to od razu oblać. Obie się przeprowadzą do Warszawy i będę się z nimi spotykał bardzo często. Uwielbiam takie życie. W życiu bym nie pomyślał że moja siostrzyczka okazała się biseksualna. Człowiek się uczy całe życie.