Fotografek

Dzisiaj są urodziny Twojego narzeczonego. Chciałaś wymyślić coś, co sprawiłoby mu niesamowitą radość. Niestety nie mogłaś niczego ciekawego wymyślić. Nie lubiłaś takich sytuacji. Najgorsze jest to, że nigdy nie wiedziałaś, co sprawiłoby mu najwięcej przyjemności.
Stwierdziłaś, że urządzisz jakiś uroczy wieczór w domu. Ubierzesz się jakoś bardzo elegancko, przygotujesz wystawną kolację przy świecach. Zaczęłaś przygotowania. Zakupy do kolacji zostały wykonane już wczoraj, więc jedyne, co Ci zostało do zrobienia to posprzątanie, zrobienie kolacji, ubranie się i czekanie na powrót ukochanego z pracy. Kolację przygotowałaś szybciutko. Wiedziałaś, co uwielbia narzeczony, więc nie musiałaś się długo zastanawiać, co mu przygotować. Sprzątanie też nie zajęło Ci dużo czasu. Niby duża powierzchnia mieszkania, ale bez żadnych dywanów, więc szybko udało Ci się ją doprowadzić do porządku. W salonie przygotowałaś stół, na każdej wolnej powierzchni postawiłaś świece. Spojrzałaś na zegarek. Miałaś jeszcze dużo czasu. Otworzyłaś szufladę z bielizną w celu poszukiwania czegoś specjalnego na dzisiejszy wieczór. Wszystko Ci się podobało, ale nic nie wzbudzało zachwytu. Także wszystkie te bielizny widział już Twój partner. Stwierdziłaś, że wyjdziesz kupić sobie coś specjalnego. Dojście do salonu z bielizną, nie zajęło Ci dużo czasu. Przed Twoimi oczami pojawiło się mnóstwo wspaniałej bielizny i poczułaś się jak w bajce "Osiołkowi w żłobie dano". Po obejrzeniu kilkunastu rodzajów bielizny na wystawie i na manekinach wybrałaś sobie dwa komplety do przymierzenia. Były to LAVANDE Feliny oraz PRETTY EMOTION Triumpha. Z wybranymi modelami weszłaś do przymierzalni. Mimo ze był to sklep z bielizna, przymierzalnie były takie jakby to był wielki dom mody. Duże, przestronne z lustrami z trzech stron. Strasznie spodobało Ci się w tej przebieralni. Dzięki lustrom, wydawała się przeogromna. Stałaś tak po środku ubrana w cieniutki płaszczyk sięgający do połowy ud, a pod nią króciutka bluzeczka odsłaniająca brzuszek i króciutką spódniczkę, która nie wystawała spod płaszczyka. Całkowitego uroku dodawały Ci czarne pończoszki i wysokie buty, które sięgały do kolan. Byłaś piękną kobietą i byłaś tego doskonale świadoma. Stałaś w tej przebieralni, patrzyłaś na swoje odbicie. Gdy rozpinałaś płaszczyk, zachciało Ci się zabawić. W sklepie było włączone radio, więc miałaś muzyczkę. Zaczęłaś robić przed sobą samą striptiz. Stwierdziłaś, że to mu się na pewno spodoba. Jeszcze nigdy przed nikim się nie rozbierałaś w trakt muzyki. Powoli opadł na ziemię płaszczyk. Kręciłaś tyłeczkiem w trakt muzyki, nogi same się pod Tobą uginały. Patrzyłaś na siebie i sama nie wierzyłaś w to, co robisz. Powoli zaczęłaś rozpinać spódniczkę. Powolutku, najpierw guziczek, potem suwaczek. I spódniczka osunęła Ci się po nogach na ziemię. Odrzuciłaś ją nogą w kąt. Czułaś się teraz jakbyś stała na scenie, jakby przed Tobą było mnóstwo publiczności, która podziwia to, co robisz. Zaczęło Cię to podniecać. Bluzeczkę zaczęłaś powolutku unosić do góry. Twoim oczom ukazał się widok sterczących z podniecenia suteczków, brodaweczki stały się bardziej brązowe. Stałaś teraz sama przed sobą, w samych majteczkach i podziwiałaś to, co widziałaś. Nagle w roku lustra zobaczyłaś coś, czego się przeraziłaś. Nie dosunęłaś zasłonki do końca. Przez centymetrowa szparkę podglądał Cię jakiś mężczyzna, zerwałaś płaszczyk z ziemi i okryłaś się nim. Chciałaś zacząć krzyczeć. Ale nie mogłaś. Jakąś wewnętrzna siła nie pozwoliła Ci na to. Mężczyzna ten, patrząc na Twoją bezradność, wszedł do Ciebie. Powiedział, żebyś się nie bała. Jakoś to do Ciebie nie docierało. Nie mogłaś uwierzyć, że stoisz prawie naga w przebieralni z facetem, którego widzisz pierwszy raz na oczy. Powiedział żebyś się nie bała, że jest fotografem. Obserwował Cię przez chwilkę i stwierdził, że bardzo mu się spodobałaś. Podobało mu się to jak się ruszasz, w jaki sposób się uśmiechasz, to, że wiesz jak powodować pożądane reakcje. Chciałby abyś zgodziła się wystąpić w sesji fotograficznej, czysto artystyczne akty. Z czasem jak skończył opowiadać, odwróciłaś się do luster opuściłaś ręce z płaszczykiem i stanęłaś znowu, prawie naga, przed sobą samą i przed nim. Patrzyłaś tak i zastanawiałaś się, co zrobić. Czy się zgodzić, czy odmówić? Wygonić go, czy dokończyć przed nim "prezentację"??. Jego obecność przestała Cię denerwować, a zaczęła powiększać i tak już będące w Tobie podniecenie. Przestałaś zwracać na niego uwagę. Znowu zaczęłaś poruszać się w trakt muzyki. Twoje piersiczki zaczęły falować, suteczki ponownie stały się jędrne i wypukłe. Rękoma zaczęłaś pieścić swoje ciało. Brzuszek, boki, uda, piersi. Było Ci coraz lepiej. Paluszkami zaczęłaś zbliżać się do swojego magicznego miejsca. Było Ci gorąco i wilgotno. Na Twoje ciało zaczęły występować kropelki potu. Zaczęłaś zdejmować swoje majteczki. Byłaś bardzo wysportowaną kobietą, więc szło Ci to bardzo zgrabnie. Pochylałaś się w dół, ściągając skromne stringi. Stałaś teraz tyłem do niego, zgięta w pół, wypięta do niego swoja zgrabną pupą. Miał widok na oba Twoje otworki. Spojrzałaś na niego pomiędzy swoimi nogami. Fajnie wyglądał, tak do góry nogami. Twój wzrok przykuła wypukłość, która była doskonale widoczna na jego podbrzuszu. Zrobiło Ci się bardzo przyjemnie. Wiedziałaś już, że zgodzisz się na tę sesję, ale wiedziałaś też, że powiesz mu o tym na samym końcu. Zaczęłaś przed nim niesamowicie gorący taniec. Twoje ręce szalały po Twoim ciele, pieściłaś swoje piersi, pieściłaś swoje krocze. Drażniłaś muszelkę i groszeczek, patrząc cały czas mu prosto w oczy. Wiedziałaś doskonale, że ma na Ciebie chęć się rzucić, ale Ty nie miałaś zamiaru mu na to pozwolić. Chwilę potem dostałaś niesamowitego orgazmu. Nogi się pod Tobą ugięły i po lustrze osunęłaś się na ziemię. Siedziałaś tak kilkanaście sekund, dopóki rozkosz nie opuściła Twojego mózgu. Pomógł Ci się podnieść, przyjął od Ciebie numer telefonu i powiedział, że zadzwoni w sprawie sesji. Wyszedł, a Ty mogłaś spokojnie dokończyć przymierzanie bielizny. Wybrałaś Felinę. Ze sklepu wróciłaś do domu, spojrzałaś na zegarek i stwierdziłaś, że jest już bardzo późno. Na całe szczęście miałaś już prawie wszystko przygotowane. Poustawiałaś wszystko na stole, poszłaś się umyć i ubrać. Po wyjściu z łazienki stwierdziłaś, że można już zapalić świece. Przy zapaleniu ostatniej świecy zadzwonił dzwonek. Czyżby to narzeczony wrócił do domu?? Przecież ma klucze, po co by dzwonił?? Przygasiłaś światło i ruszyłaś do drzwi. Przed drzwiami stał Twój narzeczony i ... fotograf. Przedstawił Ci go jako swojego kolegę ze studiów, którego spotkał dzisiaj na mieście. A że to jego urodziny to zaprosił go do domu na piwko. Byłaś trochę wściekła na niego, bo popsuł Ci cały Twój zamiar. Ale po chwili Ci przeszło, bo dostałaś od fotografa prezent. Nie otwierałaś go, ale przypomniałaś sobie, co się działo w przymierzalni i na Twojej twarzy od razu pojawił się uśmiech. Po wejściu do mieszkania zaczął podziwiać mieszkanie. A dzisiaj wyglądało ono przepięknie. Zasłonięte okna, zapalone świece nastrojowa muzyka. Przyniosłaś z kuchni jeszcze jeden komplet naczyń. Usiedliście do kolacji. Wszystkim smakowało. Po kolacji przyszedł czas na urodzinowy toast. Szampan w lodówce już dawno się zdążył zmrozić. Cichy wystrzał korka, chłodny płyn wlewający się do kieliszków, niesamowity smak, który dało się czuć na języku i bąbelki gazu uderzające o przełyk. Dwie butelki tego słodkiego napoju podziałały na Was rozluźniająco. Atmosfera stała się przyjazna, pojawiły się dowcipy, rozmowy zaczęły schodzić na tematy coraz bardziej intymne. Stwierdziliście, że może by się tak jakoś zabawić. Ktoś wymyślił, aby pograć w rozbieranego pokera. Jak łatwo można było przewidzieć, dosyć szybko przegrałaś. A faceci zdjęli dopiero po marynarce i koszuli. Ty stałaś przed nimi teraz całkowicie naga. Gra się od razu skończyła. Panowie wstali i zbliżyli się do Ciebie. Podeszłaś do narzeczonego, objęłaś go i pocałowałaś. Nagle poczułaś na plecach dotyk nagiej klatki piersiowej. Wiedziałaś, że to będzie coś, czego jeszcze nie przeżywałaś. Zastanawiałaś się, czemu Twój partner nie reaguje, ale nie robiło Ci to różnicy. Ty chciałaś ich obu. Wzięłaś ich za ręce i poprowadziłaś do sypialni. W niej było duże łóżko, z baldachimem, a na nim ułożona satynowa pościel. Znowu przysunęłaś się do narzeczonego. Zaczęłaś całować jego usta, a Twoje ręce zaczęły rozpinać jego spodnie. Kiedy były już rozpięte, na uszko mu szepnęłaś, aby zdjął bokserki i usiadł na krawędzi łóżka. Bez chwili namysłu wykonał Twoją prośbę. Ty w między czasie przysunęłaś się do fotografa i zrobiłaś to samo. Zaczęłaś go całować, rozpinawszy jego spodnie. Tym razem na tym się nie skończyło. Kiedy jego spodnie opadły, uklęknęłaś przed nim, zsunęłaś jego bokserki i zaczęłaś się bawić jego ";maleństwem";. Smakował wspaniale, był sztywny i wyglądał nago o wiele lepiej, niż w przebieralni przez spodnie. Kiedy już go odpowiednio nawilżyłaś, podeszłaś do narzeczonego, który cały czas siedział i patrzył na Twoją robótkę. Jego oczy były bardzo duże. Nie mógł w to uwierzyć, że jego narzeczona ma w ustach inne przyrodzenie. Ale podobało mu się to. Uklęknęłaś teraz przed nim i zajęłaś się jego męskością. Twoja pupa była teraz wypięta. Twój skarb otwierał się teraz sam. Fotograf wiedział, co robić. Uklęknął za Tobą, wymierzył swoją maczugę na wejście i delikatnie zaczął w Ciebie wchodzić. Powolutku, tak abyś doskonale mogła zgrać ruchy swojego ciała. Miałaś w sobie teraz dwa członki, które penetrowały Cię równomiernie. Jeden z przodu, drugi z tyłu. Pierwszy raz przeżywałaś coś takiego. Wcale nie czułaś się, jakbyś kogokolwiek zdradzała. Obaj panowie byli bardzo delikatni. Atakowali Twoje ciało z czułością i rozkoszą. Po kilku minutkach takiego delikatnego seksu, zachciało Ci się zmiany. Kazałaś swojemu partnerowi położyć się na łóżku. Wysunęłaś z siebie fotografa i wczołgałaś się na łoże. Usiadłaś na swoim partnerze i zaczęłaś na nim szaleć jak na koniu. Dosyć szybko zapomnieliście o obecności trzeciej osoby. Nagle poczułaś, jak fotograf nacisnął Ci na ramiona, co spowodowało, że położyłaś się na swoim partnerze. Twoje piersi legły na owłosionej klatce partnera. Dalej się poruszasz. Jedyne, co zaczęło Ci chodzić po głowie to, co zamierza Twój cudowny kochanek. Poruszałaś się na swoim partnerze delikatnie, zupełnie nie wiedziałaś, co fotografek wymyśli. Czułaś jego ręce na swoich plecach. Jego oddech szalał Ci na kręgosłupie. Był chłodny. Na krzyżu poczułaś jego język. Był wilgotny. Poruszał się delikatnie na boki. Tak jakby języczkiem chciał otoczyć każdy Twój najmniejszy krąg. Powolutku zniżał swoje pieszczoty. Zaczął pieścić Twoje pośladki. Dłońmi, ustami. Mógł teraz podziwiać, jak Twój narzeczony zdobywa Twój skarb. Podnieciło Cię to jeszcze bardziej. Do tej pory nie kochałaś się przy kimś. A wtedy bardzo Ci się to spodobało. Język fotografa zagłębił się między pośladki, zaczął zbliżać się do Twoich wrót. Im był bliżej, tym mniej go czułaś. Jego dotyk zlewał się z uczuciem posiadającego Cię narzeczonego. Jego język jednak wybrał inny cel, który poczułaś doskonale. Język wybrał drugi z otworków. Czułaś jak próbuje wwiercić się w Twoją pupę. Lekko się przeraziłaś, nigdy się nie kochałaś analnie. Podobało Ci się jednak to uczucie, wilgotny język nawilżał wejście, wchodził w Ciebie jak tylko daleko mógł, a pozycja, w której byłaś ułatwiała zdobycie tego miejsca. Nie czekałaś długo do momentu, gdy poczułaś na wejściu do anusa czubek "przyjaciela" fotografka. Przestałaś się poruszać, uniosłaś tylko lekko pupę, aby umożliwić swojemu partnerowi poruszanie się w Tobie, a fotografkowi wejście do Twojego drugiego otworka. Robił to bardzo delikatnie. Wiedział, że to kobiecie może sprawić ból. Nawilżył sobie jeszcze członka, aby nie przytrzeć Ci dziurki. Wchodził delikatnie, powolutku. Kiedy miałaś już w sobie jego czubek, powolutku zaczęłaś przejmować inicjatywę Zaczęłaś się nabijać na oba pale, które w tej chwili w sobie miałaś. Nie za szybko. Byłaś cudownie wypełniona. Czułaś jak oba członki prawie ocierają się o siebie. Dzieli je tylko cienka ścianka Twojego skarbu. Przeżywałaś niesamowitą rozkosz. W życiu nie sadziłaś, że tak może być przyjemnie. Mieć dwa członki w sobie, czuć je prawie jak jeden. Zaczęłaś sobie wyobrażać jak to musi być wspaniale, mając do dyspozycji trzy fallusy, do kompletu jeszcze jeden w ustach. Zamknęłaś oczy i wyobraziłaś sobie taką sytuację. Gdy ujrzałaś oczami wyobraźni taką sytuację, momentalnie przeszły Cię skurcze orgazmu. Tak mocnego jeszcze nigdy nie przeżyłaś. Chciałaś się od mężczyzn uwolnić. Czerpać rozkosz całym ciałem, ale sama. Niestety nie puścili Cię. Kontynuowali to, co zaczęli. Poruszali się rytmicznie. Razem Cię nabijali, razem z Ciebie wychodzili. Mimo, że orgazm był bardzo mocny, dzięki temu, że nie przestali, czułaś go bardzo krótko. Miałaś już powoli dość, ale nie chciałaś rezygnować z tej przyjemności. Nie prędko znowu będzie Ci mieć w sobie dwóch napalonych facetów. Pragnących Twojego ciała. Czułaś jak o Twoje pośladki i podbrzusze regularnie uderzają dwa męskie ciała. Drażniło to Twoje zmysły niemiłosiernie. Czułaś jak nachodzi Cię ponowna fala rozkoszy. Niestety nie udało Ci się jej złapać. Panowie coś nowego wymyślili. Nie interesowało Cię już co. Byłaś gotowa na wszystko. Fotografek wyszedł z Ciebie, położył się koło Twojego narzeczonego i kazał Ci się dosiąść. Pokierował Tobą dokładnie. Usiadłaś na nim tyłem, On nakierował swojego "maluszka" z powrotem na anus. Zaczęłaś go ujeżdżać pupą. Było Ci rozkosznie. Twój narzeczony za to stanął przed Tobą. Wiedziałaś, czego chciał. Wzięłaś jego przyrodzenie do ust i zaczęliście znowu szaleńczą jazdę. Poruszaliście się tak przez dłuższą jeszcze chwile. Straciłaś rachubę czasu i nawet nie wiedziałaś ile czasu ta zabawa już trwa. Nawet nie byłaś w stanie się nad tym zastanawiać. To, co robiłaś, to był odruch. Cudowny odruch, który miałaś niejako wyuczony. Wiedziałaś, co masz robić, aby osiągnąć rozkosz i dać ją innym. W pewnym momencie, niespodziewanie poczułaś w ustach wytrysk swojego Pana. Był na tyle duży, że nie pomieścił się w Twoich ustach. Nawet nie miałaś siły go połykać. Prawie cały wypłynął z Twoich ust, na piersi, na brzuszek. Dodatkowo, wzięłaś go rozsmarowałaś po swoim ciele. Było Ci wspaniale. Possałaś go jeszcze chwilkę, aby wyssać wszystkie soczki z niego. Już chciałaś tylko jednego. Przeżyć jeszcze raz orgazm. Kiedy przeszła Ci ta myśl przez głowę, poczułaś drugi wytrysk we własnej pupie. Ciepła ciecz rozgrzała Twoje wnętrze. Byłaś w siódmym niebie. Do orgazmu jednak troszeczkę Ci brakowało. Fotografek wysunął się z Ciebie, położyli Cię na plecach i zaczęli pieścić Twoje ciało. Twój Pan zajął się Twoją skarbnicą, Fotografik piersiątkami i brzuszkiem. Rozłożyłaś szeroko nogi i zaczęłaś panom pomagać doprowadzić Cię na szczyty. Pobawili się Twoim ciałem jeszcze krótką chwilkę i dostałaś to, czego chciałaś. Drugi orgazm wcale nie był słabszy od pierwszego. Przytuliłaś się mocno do fotografa (był najbliżej Ciebie). Wtuliłaś się mocno w niego, zacisnęłaś nogi i przeżywałaś rozkosz. Długo, całym ciałem. Wiedziałaś, że taką sytuację ciężko będzie zaaranżować drugi raz. Chciałaś, aby utkwiło to w Twojej pamięci na zawsze.