Wirtualny kochanek

Siedzisz w pracy przy komputerze. Pracujesz. Jesteś już zmęczona, a jeszcze trochę musisz w pracy wysiedzieć. Współpracownicy też zajęci pracą, ale razem z Tobą w pokoju, więc nie możesz poddać się lenistwu. Siedzisz oparta na krześle, ale jakoś inaczej się czujesz. Czujesz jakby to nie było siedzenie.
Czujesz, jakbyś siedziała na męskich kolanach, a zamiast oparć, były męskie ręce, które zaczynają się poruszać. Przesuwać bliżej Ciebie, obejmując Cię w pasie. Trzymasz ręce na klawiaturze, wiesz, że nie możesz próbować ich odgonić, bo ich w rzeczywistości nie ma. Ale doskonale je czujesz, jak masują Twój brzuszek. Najpierw przez koszulkę, potem delikatnie się wsunąwszy pod nią, już bezpośrednio bez izolacji materiału. Czujesz na swoim ciele dwie silne, ale zarazem delikatne ręce. Chciałabyś uciec, ale nie jesteś w stanie. Trzyma Cię jakaś niewidzialna siła. Ręce, zaczynają się rozjeżdżać. Jedna kieruje się w górę, druga w dół. Lewa ręka powędrowała ku wspaniałym krągłościom, które już były lekko nabrzmiałe. Poczułaś delikatne pieszczenie, prawie łaskotanie pod biustem. Potem delikatny ucisk i nagle cała Twoja prawa pierś została przykryta niewidzialną dłonią. Czułaś jak dłoń zaczęła ją miętosić. Jak brodaweczka, jest delikatnie przyszczypywana palcami. Patrzysz w dół i widzisz jak pod koszulka jest widoczny kształt masującej dłoni. Nic poza ruszającą koszulką nie jest widoczne. Po chwili czujesz jak niewidzialna ręka przeniosła się na lewa pierś. Tę, pod która jest ukryte serce, które w tej chwili omal nie wypadnie, tak bardzo mocno bije z podniecenia. W międzyczasie jak lewa poszła pieścić Twoje cudowne piersiątka, tak prawa zaczęła zsuwać się w dół, w kierunku miejsca, które oczekiwało rozkoszy. Czujesz jak rozluźniają Ci się spodnie. Puszcza jeden guziczek, drugi, trzeci, czwarty. Czujesz jak ręka zaczyna buszować w Twoich włoskach. Delikatnie je zakręca, przesuwa się między nimi, cały czas delikatnie nieuchronnie przesuwa się niżej. Rozglądasz się po pokoju obserwując współpracowników. Masz nadzieję, że nic nie widzą, a Ty masz zamiar oddać się niewidzialnemu amantowi. Obie ręce szaleją po Twoim ciele. Jedna szaleje na Twoim piersiątkach, druga w najbardziej intymnym miejscu kobiety. Rozchylasz pod biurkiem nóżki na bok. Chcesz ułatwić rączce drogę do jaskini rozkoszy. Jakbyś mogła sama byś ją tam wprowadziła. Ręka w Twoim cudownym kroczu nagle zmieniła się piórko. Czujesz jak jakieś magiczne piórko pieści Twoje wargi, groszeczek, cała muszelkę. Odlatujesz w rozkosz. Wiesz, że to niemożliwe, aby dostać orgazmu od pracy, ale jesteś jego bliska. Piórko dalej pieści Twoje najczulsze punkty. I nagle zaczęło w Ciebie wnikać. I mimo niesamowitej wilgoci, jaka w Tobie panuje w tej chwili, nie traci ono swoich walorów, nie skleja się, dalej niesamowicie Cię pieści w środeczku. Szalejesz. Nagle piórko opuściło Twoje wnętrze i zamieniło się w języczek, który przeprowadził szturm na Twoją muszelkę. Wydaje się, że jego jedynym celem jest wyssanie wszystkich Twoich soków, które w tej chwili wypływają w niesamowitym tempie. Języczek ten nie dość, że je spija, to się bawi Twoim otworkiem. Do języczka dołączyła lewa ręka, która pozostawiła samotne piersi. Języczek zajął się oboma otworkami, paluszki rączki, zajęły się cudownie nabrzmiałą łechtaczką. Wiedziałaś, że już długo nie wytrzymasz. Musisz pomóc niewidzialnemu sprawcy tego wspaniałego uczucia. Twoja rączka dołączyła do niewidzialnych oprawców. Zrobiły jej miejsce. Paluszkiem wstąpiłaś do swojej własnej jaskini. Nigdy nie myślałaś, że może tu być tak mokro i wilgotno. Czułaś rozkosz z trzech miejsc. Od łechtaczki, od wnętrza i od niewidzialnego języczka. Nie mogłaś się już powstrzymać. Szczyt dosięgną Cię błyskawicznie. Momentalnie zacisnęłaś nogi, tak, aby nic nie mogło się oderwać od miejsca, w którym było. Paluszki, języczek, tego pragnęłaś. I masz nadzieje, że Twój niewidoczny kochanek będzie się częściej pojawiał w Twojej główce.