Pobudka

Budzę się rano. oczy mam zamknięte. Ale czuję, że nie śpię sam. Odwracam głowę, otwieram oczy i widzę Twoją cudowną twarz, słodko śpiącą i nic nie przeczuwającą. Jak tylko ujrzałem Twoje ciało, leżące w ślicznej, satynowej koszulce, coś się we mnie ocknęło.

Przysunąłem się leciutko do Ciebie. Bardzo delikatnie zdjąłem Ci jedno ramiączko. Nie ocknęłaś się. Zsunąłem leciutko Twoją koszulkę i odsłoniłem Twoją rozkoszną pierś. Rozpalasz mnie. Delikatnie dotknąłem odsłonięty pagórek swoją dłonią i lekko, bardzo lekko zacząłem ja pieścić. Ty dalej śpisz, tylko Twoje usta bardzo delikatnie, wręcz niezauważalnie się uśmiechnęły. Całe szczęście, że byłaś tak ułożona, że mogłem zdjąć z ramion koszulkę i zsunąć ją aż na talię. Leżałaś przy mnie pół naga. Usiadłem koło Ciebie. Miałem teraz możliwość pieszczenia Cię obiema rękoma. Zajęły się Twoimi cudownymi piersiami, a moje usta zaczęły pieścić skórę poniżej delikatnych pagórków. Ty śpisz dalej, a ja jestem rozpalony. Ręce zaczynają zsuwać się niżej, odkrywają Cię i podnoszę sukienkę. Mam teraz odsłonięte Twoje najbardziej ukryte miejsce. Zaczynam pieścić Twoje delikatne uda po zewnętrznej stronie. Lekko się poruszyłaś, ogólnie delikatnie zaczęłaś reagować na mój dotyk. Delikatnie pocałowałem te malutkie włoski na Twoim wzgórku. Cudownie wyglądasz z tak ogoloną szpareczką. Wiesz co lubię. W tym momencie lekko zaczęłaś rozchylać uda i dotknęłaś swoją ręką mojej szyi. Przeszedł mnie cudowny dreszczyk. Cudownie się uśmiechnęłaś. Odepchnęłaś mnie od siebie, kazałaś położyć się na plecach. Wyglądałaś piorunująco, taka naga z niebieskim paskiem z satynowej koszulki. Ściągnęłaś ze mnie koszulkę i zobaczyłaś jak Twoje nagie ciało wpłynęło na mnie. Byłaś rozanielona. Podsunęłaś się wysoko i usiadłaś swoim cudownym otworkiem nad moją twarzą. Zacząłem językiem pieścić Twoją muszelkę, która była i tak już bardzo mokra. Jak poczułaś mój języczek, jęknęłaś z rozkoszy. Wyprężyłaś się, a następnie schyliłaś i wzięłaś mój majątek w swoje cudownie gorące usteczka. Samo to uczucie niemal doprowadziło mnie do najmilszego końca. Zrzuciłem Cię z siebie i położyłem obok. Twój wzrok mówił wszystko. Nic innego nie pragnęłaś, tylko dotyk mężczyzny. Dostałaś to czego pragnęłaś. Języczkiem jeździłem po Twojej muszelce, a ręce pieściły Twój gorący brzuszek i słodkie piersi. Nagle złapałaś mnie za ręce, i podciągnęłaś do góry. Szepnęłaś na uszko "Pragnę Cię". Zsunęłaś mi moje bokserki i mój majstersztyk znalazł się przed samą bramą Twojej Twierdzy. Bardzo delikatnie wszedłem w Ciebie. Objęłaś mnie, zamknęłaś oczy i pocałowałaś. Wtedy, po kilku najcudowniejszych chwilkach wspólnego uniesienia, eksplodowałaś. Przeżyłaś największy i najmocniejszy szczyt, w całym swoim życiu. A ja byłem potwornie dumny i zaspokojony Twoim szczęściem. Położyliśmy się obok siebie, przytuliliśmy, delikatnie pocałowaliśmy się i oboje zasnęliśmy, śniąc o naszym następnym spotkaniu i zbliżeniu.