Basen

Wybrałem się na basen. Jakoś zdziwiło mnie, że jakoś pusto. Nikogo w przebieralni, cicho, jakby nikogo nie było. Przebrałem się, przeszedłem przez prysznice i wszedłem na salę basenu. Spojrzałem na wodę i zobaczyłem tylko jedną osobę, Ciebie.

W sali oprócz nas nikogo nie było, ani chętnych do pływania, ani ratowników. Totalnie nikogo. Nic, to wszedłem sobie na stopień i wskoczyłem do wody. Przepłynąłem sobie jedną długość basenu. Odwróciłem się i zobaczyłem Cię obok siebie. Byłaś ubrana w skromny, dwuczęściowy strój kąpielowy, który więcej odsłaniał, niż przykrywał. Dopłynęłaś do mnie i stanęłaś tuż przede mną. Popatrzyłaś mi prosto w oczy, przysunęłaś się jeszcze bliżej i złożyłaś namiętnym pocałunek na moich ustach. W tym samym czasie Twoja rączka powędrowała w dół, chciałaś poczuć to, co miałem w kąpielówkach. Budzić go już nie trzeba było. Był obudzony. Całowaliśmy się tak dłuższą chwilę, nasze ciała opływała woda. Byliśmy leccy. Nagle odepchnęłaś się od krawędzi basenu i zaczęłaś ode mnie odpływać. Ja oczywiście popłynąłem za Tobą. Dopłynęliśmy do połowy basenu (na całe szczęście nie był za głęboki. Stanęliśmy na środku, objęliśmy się i dalej się całowaliśmy. Moje ręce odnalazły cieniutki sznureczek staniczka. Rozwiązałem go i Twoje wspaniałe piersiątka ujrzały światło dzienne. Zaczęły leciutko się unosić na powierzchni. Zacząłem je delikatnie pieścić, miętosić. Twoje ręce odnalazły drogę do moich kąpielówek i zsunęłaś mi je w dół. Moje przyrodzenie wyskoczyło do góry, jakby nie chciało się utopić. Twoja rączka jednak szybko się nim zajęła. Ja nie pozostałem dłużny. Twoje majteczki też błyskawicznie zsunęły się na dno. Staliśmy teraz na środku basenu całkowicie nadzy, pieszczący swoje najskrytsze miejsca i całujący się. Uniosłaś się w wodzie, objęłaś mnie nogami powyżej bioder i jedną z rąk naprowadziłaś mój skarb na swoje wrota. Zamknąwszy oczy opuściłaś się na niego, tak głęboko jak tylko mogłaś. Potem objęłaś mnie rękoma za szyje i zaczęłaś taniec na mnie. W lewo, w prawo, w górę, w dół. We wszystkie możliwe kierunki odpowiednio zaciskając mięśnie, aby mnie z siebie nie wypuścić. Trwało to kilka minut. Nagle zeszłaś ze mnie, wzięłaś mnie za rękę i wyciągnęłaś z basenu. W salce obok było jaccuzi. Weszliśmy do niego, posadziłaś mnie i usiadłaś na mnie jak na fotelu. Unosiłaś się w górę i w dół, a pomiędzy naszymi ciałami bulgotało mnóstwo bąbelków powietrza. Było rozkosznie. Bawiliśmy się tak znowu kilka minut i znowu nadszedł czas na zmianę. Wyszliśmy nadzy i poszliśmy do salki obok, gdzie była ... sauna. Usiadłaś na najniższym leżaku, rozchyliwszy nózie szeroko na bok. Wiedziałem, czego chcesz. Uklęknąłem przed Tobą i zaczęliśmy znowu się kochać. Odepchnęłaś mnie od siebie, uklęknęłaś na podłodze, brzuszkiem oparłaś się o ławkę. Miałem teraz niesamowity widok. Kształtne pośladki wypięte w moją stronę i Twój skarbek szeroko otwarty, wręcz mówiący „wróć”. Oczywiście wróciłem i tak w gorącej saunie doszliśmy do wspólnego finału.